ZIELONA PIGUŁKA wiedzy w zielonych cyklach.

 

Zrobiwszy porządek w moich szpargałach poodnajdywałam masę kartek i karteluszek które uparcie wtykałam pomiędzy karty książek, kalendarzy, za okładkę zeszytu…znacie ten nawyk? Wytrząsnęłam więc Pracownię dosłownie: każdą książkę, każdą szufladę, każde pudełko… kawał historii:)
Pozbierałam te szpargały i posegregowałam. Jestem zodiakalnym rakiem, bardzo sentymentalnym i powiem szczerze, ze nawet lista zakupów z osobistą adnotacją sprzed dobrze 11 lat jakoś mnie rozczuliła i długo wahałam się, zanim wrzuciłam karteczkę do kominka i puściłam z dymem:) Wartościowe zapiski spakowałam do jednego pudełka i postawiłam na regale. Zapiski i złote myśli są ze mną od zawsze, może kiedyś zbiorę je do kupy i wydam jakiś tomik życiowych mądrości:) 
Teraz jednak na fali postanowień noworocznych pogrupowałam zapowiadane 
ZIELONE CYKLE

 i przedstawiam Wam taki oto spis treści:
1. PRAWO DLA ZIELONYCH – tytuł przewrotny, z przymrużeniem oka. Poruszać tutaj będę jednak bardzo poważne tematy – m. in. wszystkie problemy z jakimi styka się osoba pragnąca zakupić działkę, nieruchomość, wybudować się na niej, posadzić lub wyciąć drzewa, zaaranżować przestrzeń małą architekturą itp. Dowiemy się jak radzić sobie z różnicami poziomów, czy możemy na działce wykopać staw lub wywiercić studnię, jak postąpić z rzeczką czy strumieniem przecinającym naszą ziemię, z infrastrukturą zastaną lub projektowaną, czy i jak możemy zadbać o nasze kulturowe i przyrodnicze dziedzictwo, w jaki sposób możemy wpływać na przestrzeń wokół nas, na inwestycje, na kierunki rozwoju naszej gminy, gdzie szukać wsparcia i dlaczego czasami nawet najwięksi odpuszczają… i tak dalej…temat jest rozległy, podzielimy go na bloki tematyczne i będziemy rozkminiać po kawałku:)
2. Z PORADNIKA OGRODNIKA –  tytuł mówi sam za siebie. W poradniku jak to w poradniku – z małym wyprzedzeniem będziemy poruszać wszystko, czym trzeba się zająć w ogrodzie, na tarasie czy balkonie za tydzień, maksymalnie dwa. Wcześniej pisać nie ma sensu, bo i tak się zapomni:) No niestety – tak to już jest:) Tak więc przygotowanie gleby, siewy, malowanie płotków, cięcia (ot, na czasie – na samej górze po lewej stronie ekranu będą też posty z zeszłych lat, które również mogą być pomocne w PORADNIKU), obsadzanie donic, ściółkowanie, podlewanie, nawożenie, zbiory i ich zabezpieczenie, prace wiosenne, letnie, jesienne i zimowe, higiena w ogrodzie (nasza i ogrodu, żeby nie było:))… i mnóstwo innych ciekawostek napisanych tak, że się nie zanudzicie:) 
3. OGRÓD OD KUCHNI – to takie małe przez żołądek do serca. Na tapetę będziemy brać jedną roślinę, opiszę ją dla Was dokładnie i przestawię skąd przywędrowała, jaką ma historię, czy można ją u nas uprawiać bądź kupić, jakich potrzebuje warunków i na koniec najlepsze – jak można ją skonsumować. Na kilka sposobów. Coś na kształt posta Amore POMIDORE który bije rekordy odsłon:), tylko przepisów i porad będzie dużo więcej. Oczywiście będziemy się posiłkować linkami do starszych postów oraz do blogów kulinarnych i przepisów tam zamieszczonych:) Zajmiemy się tutaj także dosłowną kuchnią ogrodową – czy warto w taką inwestować i posiłki nie tylko spożywać na zewnątrz ale i je tam przygotowywać, co jest potrzebne do stworzenia takiego miejsca i dlaczego sam grill na trawce to już za mało:) 
4. 00 ZIELEŃ – ZGŁOŚ SIĘ! – architekt krajobrazu to taki człowiek od zadań specjalnych:) Zamiast Walthera trzyma… ołówek. Zamiast Martini – kubek kawy (no to ja, inni flaszkę z woda noszą…), zamiast tysiąca gadżetów – jeden aparat. Zawsze nosi też przy sobie notes albo szkicownik, miarkę krawiecką, a w bagażniku kaloszki:) Czasami mnie pytają po cholerę mi kalosze w środku lata jak upały są??? Nigdy nie wiem czy mnie do lasu nie rzuci, a w sandałkach to ciężka sprawa:) 
Ale nie będę tu ani motać i czarować, ani strzelać i uwodzić:) – będę uczyć i uczulać. Na co? Na Wasze ogrody, na krajobraz, na przestrzenie publiczne, na parki… na co jeszcze chcecie. To cykl pokazujący, jak DOBRZE zaprojektować przestrzeń, na co zwrócić uwagę, jak i czym zasłonić nieciekawe i uwypuklić co niezwykłe. Co zrobić, żeby wzrok odwiedzającego nasz ogród podążał tam, gdzie my chcemy, a nie tak gdzie od niechcenia spojrzy… i zobaczy czego oglądać nie miał:) Sztuka projektowania ogrodów rozpoczęła się … w starożytności. Tak, tak – już wówczas zieloni magicy kreowali przestrzenie, miasta, ogrody… nic z przypadku moi kochani:) Architekt krajobrazu nie jest tylko „tym od ogródków” – może kształtować przestrzeń publiczną, powinien współpracować ZAWSZE z urbanistami i architektami (tymi od budynków). To takie święte TRIO powinno być. Plastyk miejski może dołączyć i wspomóc, bo to nader kreatywna dusza, artystyczna rzekłabym:), taka wisienka na torcie. Ale to urbanista, architekt (zwykły) i architekt krajobrazu (niezwykły:)) powinni mieć równogłos w projektowaniu przestrzeni która nas otacza tak, abyśmy czuli się w niej dobrze, zielono, troszkę magicznie nawet:) Dotyczy to i dorosłych i dzieci!
Będę też opisywać tutaj swoją pracę, rozkminimy układy urbanistyczne miast, układy Waszych wsi i miasteczek, pokażę Wam jak czytać mapy, jak rozrysować ogród na kartce bloku i dlaczego najlepiej bloku milimetrowego, jak stosować skalę (ooo… skala to taki hak na studentów nawet, moi profesorowie uwielbiali się nad nami pastwić skalowaniem:):):) , jak odczytać historię z tego co macie u siebie w Waszych miastach i miasteczkach (nawet taką sprzed 1000 lat i to całkiem bez archeologicznego grzebania w ziemi:)), jak możecie mieć wpływa na to, co się wokół Was dzieje, na kształtowanie Waszych gmin, na ochronę drzew, alei, głazów… i na tysiąc innych pytań które słyszałam od Was setki razy. 
5. EKODEKOR – kto podczytuje Zieloną Pracownię ten wie, że mam fizia na punkcie dekorów, staroci, ciekawostek (ot, choćby ten mebelek w TYM poście – mebelek cieszy się sporym zainteresowaniem naszych gości, całkiem fajnie sprawdza się w swojej roli, choć Małżonek zamiast kieliszków trzyma tam jednak podręczne narzędzia – z szacunku dla przeszłości mebelka i przyszłości naszych gości:)) Ekodekor w ogrodzie (i nie tylko) powiązane są trochę z moją wróżbą oraz chęcią zarażenia Was ekologią w ogrodzie – nie plastiki, nie podróbki, nie tandeta, tylko naprawdę fajne rzeczy czy współczesne czy niekoniecznie, które mogą nam wzbogacić przestrzeń. Inspiracje, zdjęcia, recenzje, sposoby konserwacji, adresy… będziemy eliminować sieciówki na tyle, na ile się da. Choć i tam będziemy się zapuszczać, czasami jednak warto:) EKODEKOR  to także miejsce na rzeczy z odzysku – jak to przystało na ekologiczne gadżety… ekhm… drugiego sortu. I to wcale nie gorszego – o czym się przekonacie:) 

To wszystko? Nie do końca:) Pojawi się także ZIELONY IMPREZOWNIK, czyli kalendarz wydarzeń związanych z ogrodami i tematami pokrewnymi: wystawy, otwarte drzwi w szkółkach czy ogrodach prywatnych, targi zdrowej żywności, ekodekory, warsztaty związane z żywnością ekologiczną, własną jej produkcją… i tutaj lista jest otwarta. ZIELONY IMPREZOWNIK będzie i na blogu i na fanpage’u Zielonej Pracowni. Jeżeli macie w swojej okolicy organizowane takie ciekawe wydarzenie, chcielibyście się nim podzielić, zaprosić jak największą liczbę osób – piszcie śmiało, ślijcie maile:). IMPREZOWNIK jest dla Was i o Was, nie obskoczę samodzielnie całej Polski:) Proszę o nazwę wydarzenia, datę, miejsce i link do niego. To tyle na dzisiaj. 
    Jak nie zgubić się w ZIELONYCH CYKLACH? W tytule posta zawsze będzie najpierw oznaczenie jakiego cyklu dotyczy post, dalej to, o czym przeczytacie. Posty te będą się pojawiać przynajmniej raz w tygodniu, wszelkie sugestie o czym chcecie przeczytać następnym razem mile widziane, choć są one tak ustawione, żeby jednak podążały za tym, co w zielonej branży jest najważniejsze – za porami roku i ich zmiennością:) 
     A reszta? Nic innego nie będzie???  
   Spokojnie, nadal będą inne posty, pocztówki z podróży, recenzje czasopism ogrodniczych, cykliczne święta i cała ich otoczka, perypetie wakacyjne, ważne społecznie sprawy, sprawozdania z linii frontu ogrodnika, z warzywnika czy z Pracowni… Wiecie już, znacie mnie – nie umiem pisać zwięźle i stricte na temat, zawsze wcisnę coś od siebie i przekroczę dozwolony czas:) A anegdotki i dystans do rzeczywistości, żarcik tu i ówdzie, komentarz nie do końca dyplomatyczny… ot, witajcie w Zielonej Pracowni:)