Jak zadbać o trawnik na wiosnę

pielęgnacja trawnika Pracownia w Dolinie

Trawnik miękki jak perski dywan to marzenie wszystkich jego posiadaczy. Powinien być soczyście zielony, równiutki, gęsty, bez chwastów, kamieni, krecich kopców, łysych czy żółtych plam, idealnie przystrzyżony, wygrabiony, nawieziony… halo halo! Mówimy o TRAWNIKU nie o kolekcjonerskiej rabacie z egzotycznymi roślinami. A tutaj lista życzeń niczym litania. To jak to jest z tym trawnikiem – łatwy jest on w utrzymaniu czy trudny? Jak zadbać o trawnik na wiosnę żeby choć połowa z tej listy życzeń się spełniła?

Trawa jest dość wymagająca rośliną i wymaga naszej uwagi i pielęgnacji w nie mniejszym stopniu niż te okazy kolekcjonerskie. Oczywiście jeżeli chcemy, aby była piękna, zielona, gęsta i miękka. Bez tej pielęgnacji trawnik zmieni się w zbite brunatne pastwisko z zastoinami wody, łysymi plamami czy czarcimi kręgami.

jak pielęgnować trawnik na wiosnę Pracownia w Dolinie

Jak więc zadbać o trawnik na wiosnę? Jakie zabiegi zastosować? Jakie zabiegi zastosować krok po kroku?

GRABIENIE – to już zapewne macie za sobą, ale tego akurat zabiegu nigdy dość; grabimy liście, płatki opadłych kwiatów, gałązki, igliwie, szyszki, kamienie… wszystko co będzie przeszkadzać w dalszych pracach.

WERTYKULACJA – czyli pionowe nacięcia darni; zabieg ten stosuje się na trawnikach przynajmniej dwuletnich, zbitych, nieprzyjmujących wody (woda na trawniku zalega i długo wsiąka), sfilcowanych, omszonych, zachwaszczonych w niewielkim stopniu. Pionowe nacięcia nie mogą być zbyt głębokie – zwykle 5-25 mm wystarczy, aby pozbyć się filcu i „starych”, suchych źdźbeł trawy i mchu.

Wertykulacja ma za zadanie usunąć wszystkie martwe i zbite części roślin na trawniku oraz poprawić dostęp wody, światła i składników pokarmowych do korzeni murawy. Zabieg wertykulacji można przeprowadzić ręcznie za pomocą specjalnych grabi lub ręcznego wertykulatora  na niedużych powierzchniach lub za pomocą wertykulatora mechanicznego na sporych trawnikach. Każde użycie narzędzi ręcznych wymaga też dużo więcej siły niż poprowadzenie urządzenia mechanicznego – warto o tym pamiętać 🙂

Wertykulację stosujemy 1 x w sezonie, na wiosnę, po pierwszym koszeniu trawnika. Po tym zabiegu trawnik wygląda OKROPNIE, ale szybko dochodzi do siebie.

AERACJA – czyli napowietrzanie; zabieg ten również stosuje się na trawnikach przynajmniej dwuletnich, polega on na pionowym nakłuwaniu darni na głębokość 8-10 cm co 3-5 cm. Czyli generalnie gęsto. Aerację stosuje się po to, aby rozluźnić glebę, napowietrzyć ją głęboko, uelastycznić trawnik, ułatwić dostęp powietrza, wody i składników pokarmowych do korzeni murawy.

Zabieg wykonujemy widłami, specjalnymi nakładkami na buty lub walcem z kolcami – to wersja „ręczna” (a raczej „nożna”), do stosowania na niewielkich powierzchniach, albo można użyć mechanicznego areatora na wielkich trawnikach. I podobnie jak przy wertykulacji, do zabiegów wykonywanych ręcznie trzeba mieć sporo siły.

Aeracje wykonujemy 2 x w roku – na wiosnę i wczesną jesienią, po skoszeniu trawnika i kilka godzin po jego podlaniu.

pielęgnacja trawnika aeracja Pracownia w Dolinie

NAWOŻENIE – mineralne (3-4 x w sezonie) lub organiczne (1 x na 3-4 lata)

Nie samą wodą trawnik żyje. Do prawidłowego wzrostu potrzebuje odpowiedniego pożywienia – azotu N żeby szedł w masę liściową, fosforu P, magnezu Mg i wapnia Ca jako składników uzupełniających. Taka multiwitamina dla zielonej trawy. Trawnik można nawozić na trzy sposoby:

  • nawozem mineralnym ogólnym (Azofoska)
  • nawozem mineralnym dedykowanym specjalnie do trawników w granulkach lub w płynie. Nawozy dedykowane są dla najróżniejszych typów trawników, więc jest ich cała gama na sklepowych półkach – musicie wybrać najlepszy dla Waszych trawników i na Wasze z trawnikiem problemy. Nawozami bogatymi w azot nawozimy do lipca – sierpnia, później przechodzimy na nawóz jesienny.
  • nawozem organicznym, czyli granulowanym obornikiem – takie nawożenie stosujemy raz na 3-4 lata

Przy nawożeniu trzeba pamiętać o trzech zasadach:

  1. trawniki nawozimy po ich skoszeniu
  2. nie stosujemy nawozów ani w trakcie suszy, ani zaraz po deszczu czy podlewaniu (granulki przykleją się do mokrych źdźbeł trawy i mogą je zniszczyć)
  3. podlewamy trawnik PO nawożeniu mineralnym (granulki dotrą do gleby i wtedy podlewamy, żeby się rozpuściły i wspomogły wzrost trawnika)

Jeżeli te zabiegi nie pomagają, a my nadal mamy problemy z trawnikiem, to warto go zbadać – zwłaszcza jego pH i to na czym trawnik rośnie, zwłaszcza jak macie nowy trawnik przy nowo zbudowanym domu – nagminne jest rozsypywanie resztek pobudowlanych i przykrywanie ich cienką warstwą ziemi. Drobinki gruzu, cement, wapno, piasek, resztki pianki montażowej… cuda na kiju można znaleźć 🙂

W przypadku śmeici pod trawnikiem trzeba je po prostu zlikwidować, zaś w przypadku pH które odbiega od normy (a trawnik lubi takie między 5,5 – 6,5, więc lekko kwaśną) trzeba ziemie zakwasić lub zwapnować. Pamiętacie jeszcze jakie to wartości pH? Im niższe, tym gleba bardziej kwaśna, zaś im pH wyższe – tym bardziej zasadowa.

Znalazłam też dla Was malutką ciekawostkę, nie do końca ogrodniczą – Coca cola ma pH ok. 2, czyli tylko jeden punkt więcej niż… woda po kiszonych ogórkach 🙂 Paradoksalnie produkty kwaśne są często zasadotwórcze, zaś słodkie – kwasotwórcze. Przed czasem grilowania, pifkowania i pochłaniania litrów soków, warto zajrzeć na tę stronę i przekonać się co wrzucamy na ruszt – KLIK  

No to co – ja zmykam. Wy już wiecie jak pielęgnować trawnik na wiosnę 🙂

W weekendy jadę na Blog Conference Poznań, a Was zostawiam z ogrodami i z grillem 🙂 Dziś ja nadrabiam – wysiewam warzywa w moim dopieszczonym obornikiem warzywniku, a wieczorem lecę na „before BCP” z blogerkami ogrodniczymi 🙂

Dobrego dnia!