PIERWSZE SIEWY na start

Co rano w moim lokalnym radio Merkurym prowadzący redaktorzy informują o ile dzień jest dłuższy od najkrótszego dnia w roku. Z końcem stycznia jest to godzina… 60 minut, do równonocy brakuje nam jeszcze około 8 godzin:) 
Słucham tych wiadomości z kubasem gorącej, aromatycznej kawy i niecierpliwie oczekuję kiedy szanowny Redaktor „dobije” w tych prognozach do choćby 4-5 godzin…:) To już będzie sukces, pięć godzin dłużej będzie można popracować! Póki co do wiosny zostało… spójrzcie na zielony zegar w lewym górnym rogu bloga, zaraz się uśmiechniecie:)

Grudzień, styczeń i luty to najbardziej pochmurne miesiące roku. Grudzień jakoś przeżyliśmy, bo trzymał nas klimacik świąteczny, ale teraz?… My sami potrzebujemy słońca, światła, ciepełka a co dopiero rośliny tak ze światłem związane. My możemy sobie zaaplikować chwilkę na solarium, gorąca herbatę, świeczki i kominek, w ostateczności wakacje w Egipcie, ale nasze rośliny nie mają takich możliwości, a doświetlanie upraw amatorskich jest delikatnie mówiąc nieekonomiczne:)

Głównie ze względu na ten brak światła odradzam tak wczesne siewy. Z doświadczenia wiem, (bo też kiedyś siałam w styczniu), że roślinki będą długie, wiotkie, rachityczne… albo zmarnieją. Wiele z nich pochoruje się i połamie. Jak nie teraz to w kwietniu i w maju, kiedy będziecie je sadzić do gruntu – marna od początku łodyga nie utrzyma liści, kwiatów czy owoców. Miewałam już krzaczki pomidorowe długie i wiotkie jak spaghetti:) Owocowały, nie powiem że nie, ale te wysiane dwa – trzy tygodnie czy nawet miesiąc później (zawsze siałam dwie tury „na wszelki wypadek”), szybciutko doganiały, a nawet przeganiały te z pierwszych siewów. Były krępe, grube, z ciemnymi listkami, stabilne. Styczeń nie jest więc dobrym miesiącem na siewy, ale doskonałym na ich zaplanowanie! Za dwa – trzy tygodnie w zależności od prognoz spokojnie możemy rozpocząć wysiew pierwszych nasion. 

    Te które kiełkują najdłużej można siać już za tydzień, z końcem stycznia/początkiem lutego – zanim wykształcą listki światła będzie już pod dostatkiem. Możemy też siać sałaty czy botwinkę na młode listki zwłaszcza jak mamy ogrzewaną szklarnię czy zimowy ogród – zjemy zanim urosną i wykształcą główki.
Co więc szykować do siewów? Podam w kolejności, bo tak będzie najłatwiej:)
lobelia, petunia, heliotrop, niecierpek Waleriana, begonia – koniec stycznia i początek lutego.
gazania, żeniszek, wyżlin, kobea pnąca – od połowy lutego do połowy marca.
– cynia, aksamitki, cleome ciernista – od początków marca, ale dają radę jak są wysiane ciut wcześniej, z końcem lutego.
wilce, groszek pachnący – za każdym razem kiedy siałam na początku marca do pojemników rosły w górę jak szalone, a później wysadzane go gruntu łamały się. Zdecydowanie lepiej wyglądały, kiedy siałam je z końcem marca albo w kwietniu wprost do gruntu.
pomidory, papryki, pory– od połowy lutego, choć można spokojnie czekać do początków marca, dogonią. Pory można próbować od początku lutego, ale na wszelki wypadek druga turę wysiałabym z końcem miesiąca.
sałaty na młode listki – sukcesywnie od początków lutego, choć można już zacząć. Młode listki tak jak kiełki – im młodsze tym lepsze.
bakłażany, bazylia i inne zioła – z początkiem marca, choć można i w końcu lutego. Roślina wybitnie ciepłolubna, kiedy temperatura spadnie do 15 stopni bakłażany nam zastrajkują i przestaną rosnąć:)
    To pierwszy spis roślin do siewów lutowych i marcowych. Na początku marca zrobię kolejną listę roślin ozdobnych i użytkowych które można siać w marcu i kwietniu także tych sianych bezpośrednio do gruntu. 
Zasady wszystkich wiosennych siewów są proste i niezmienne:
– lepiej się nie spieszyć
– lepiej siać w dwóch rzutach w razie gdyby pierwszemu coś się stało
– najlepsze sadzonki i rozsady są z własnych wysiewów
– ziemię do siewów przygotowujemy samemu albo kupujemy specjalną do siewów, mile widziany dodatek  wermikulitu*
– w przypadku siewów i sadzenia do gruntu obowiązuje zasada nadrzędna – nie patrz w kalendarz tylko na prognozy pogody! 
– nagrzana i wilgotna gleba czy ziemia w pojemniku to to, co nasiona lubią najbardziej
– przezorny zawsze ubezpieczony: geowłóknina albo foliowe tunele do okrycia siewów czy młodych sadzonek powinny być na wyposażeniu każdego ogrodu – nigdy nie wiadomo kiedy przyjdą wiosenne przymrozki
– czytajmy etykiety! Nic tam nie jest napisane bez powodu – jeżeli roślinę sieje się w marcu wprost do gruntu, to znaczy że nie ma sensu jej wysiać w lutym do doniczki, bo ona nie cierpi pikowania czy przesadzania i potrzebuje tego marcowego chłodku, a nie lutowych parapetów nad kaloryferem:) 
*wermikulit to drobne mineralne „poduszeczki” a właściwie harmonijki. Jest chemicznie obojętny,  i odporny biologicznie (nie pleśnieje, nie gnije, owady i gryzonie go omijają), jest ognioodporny i ma zdolność do wymiany kationów. To naturalny minerał, powstaje podczas wietrzenia niektórych skał. jest lekki, miękki, doskonale kumuluje i oddaje wodę i ciepło, stąd ma wiele zastosowań w ogrodnictwie, budownictwie, rolnictwie, przemyśle a także świetnie sprawdza się w terrariach (węże, jaszczurki, tarantule i te sprawy:)) Ze względu na swoje właściwości ogrodnicy chętnie mieszają go z ziemią do siewów, bowiem doskonale trzyma i ciepło i wilgoć.
    Większość roślin które wyrosną z tych lutowo/marcowych siewów  będzie wymagać pikowania, więc nie szalejcie:) albo dokupcie zawczasu doniczek lub wielodoniczek. Pamiętajcie, że wysadzanie do gruntu odbędzie się najwcześniej w kwietniu, a w niektórych przypadkach dopiero po połowie maja – to prawie pół roku trzymania młodych roślinek w domu na parapecie! Wytrzymacie? 🙂
I pamiętajcie, że z końcem marca i w kwietniu będziemy wysiewać też inne rośliny i to zarówno w pojemnikach jak i w gruncie. Rozplanujcie już sobie ilości i miejsce:) Bieganie z sadzonkami, kuwetkami i doniczkami, żonglowanie nimi po parapetach, balkonach czy półkach w szklarni to najfajniejsze zajęcie wiosennego ogrodnika po warunkiem że nie jest chaotyczne tylko z góry zaplanowane:)
    W czym siejemy? Kupne cuda są najładniejsze, ale trochę się już z tego wyleczyłam, zresztą mam już spore zapasy i nigdy nie wyrzucam doniczek po roślinach które kupuję. Sieję w czym się da – wszystko co można podziurkować aby odpływała woda nadaje się do siewów, sprawdzają się więc pojemniki z tworzywa po mięsnych porcjach (przejrzyste są najlepsze, widzimy w jakim stanie jest ziemia – przesuszona czy przelana), pojemniki po jajkach (plastikowe nakładki mogą robić za mini szklarnię, ale UWAGA – szybko braknie w nich miejsca, ziemia mocno przesycha), tutki po papierze toaletowym (można upchnąć w wysokim pojemniku po mięsnych porcjach, dłużej trzymają wilgoć), w pudełkach po jogurtach, dziurawych garnkach, pokrywkach kartonów po butach (pokrywki trzymamy na tackach, nie trzeba dziurawić – woda sama odpłynie, u mnie świetnie radzą sobie w nich lobelie).
W tym poście z kwietnia 2014 wyszperałam dla Was kilka nowinek ogrodniczych – obornik granulowany to strzał w sedno, zaś pojemniki do siewów (zwłaszcza te eko) są fajne, ale podobne efekty (choć nie estetyczne co dla niektórych może być barierą nie do przejścia:)) osiągamy siejąc w rzeczonych tutkach po papierze toaletowym, albo „pojemnikach na ziemię” zrobionych z … gazety. 
    W lutym zajmiemy się cięciami pielęgnacyjnymi i przygotowaniem gleby do sezonu. Podrzucę Wam także kolejny zestaw nasion do siewów marcowych i kwietniowych – Wy zbierajcie w tym czasie pojemniki wszelkiej maści i odgracajcie parapety:) Za dwa miesiące zajmiemy się projektem WARZYWNIK i kolejnym cyklem z nim związanym, czyli OGRÓD OD KUCHNI.
A komu baaardzo się spieszy do zielonego – proponuję wysadzić do doniczek zwykłą cebulę i pietruszkę – szybko będziecie mieć pod ręką świeży szczypior do jajecznicy i natkę do pomidorowej. Szczęścia dopełni rzeżucha – kanapka z twarożkiem i takim dodatkiem to aromatyczne śniadanko pełne zdrowia i energii:)