Dobry Ogrodnik w ogrodzie użytkowym cz.2 i planner na październik

Kolejna niedziela jesieni z radami Dobrego Ogrodnika – jak zadbać o ogród jesienią, jakie prace wykonać, o czy pomyśleć przed zimą, jak zabezpieczyć nasze rośliny, co jeszcze możemy wysadzić w ogrodzie użytkowym, co na rabatach, a co należy już zebrać, przetworzyć, wyczyścić i schować… oj niełatwa to sprawa z tymi ogrodami 🙂 Obiecałam Wam, że po kolei zrobimy przegląd ogrodowych zakątków i tego, jak powinniśmy je przy jesieni dopieścić. Dziś wpadniemy do ogrodu użytkowego – sadu, warzywnika, owocnika i zobaczymy czy i czym warto nawozić jesienią nasze rośliny.

Lubicie zamknąć lato w słoikach? Ja uwielbiam. Jesienią zawsze drżę o ostatki plonów, żeby po pierwszych przymrozkach nie zmarnowały się najnormalniej w świecie. Bo szkoda – moje plony to trochę jak moje dzieci – wszystkie mam od nasionka 🙂 Kiedy zaś w marcu wysiewasz nasionko do ziemi, patrzysz jak kiełkuje, wzrasta, rośnie, nabiera sił, krzepy, liści, później kwitnie, odwiedzają je pszczoły i trzmiele, zawiązują się owoce, a my dbamy, podlewamy, chuchamy, okrywamy i tak prze z kilka miesięcy – to jesienią zawsze drżymy, czy nam jakiś nagły psikus pogodowy tych naszych warzyw nie zważy, nie zmarnuje… jak z dziećmi, prawda 🙂

Warzywnik,  owocnik i sad – jednym słowem OGRÓD UŻYTKOWY

Z drzew, krzewów owocowych i zagonów powinno zniknąć wszystko, co można z nich zebrać i przechować albo przetworzyć. Najbardziej narażone na kaprysy jesiennej pogody są niemal wszystkie owoce i warzywa miękkie (pomidory, papryka) oraz te wrażliwe na przymrozki jak cukinie, kabaczki, dynie, patisony, ogórki. Pomidory już nie dojrzeją, za to chłodna i mokra aura może spowodować porażenie czarną zgnilizną. Zbieramy więc wszystkie zdrowe okazy (nawet te zielone), wykładamy na tacach w suchym i słonecznym miejscu i czekamy aż dojrzeją. Można również wyrwać całe krzaczki i powiesić korzeniem do góry.

Warzywa korzeniowe takie jak marchew, buraki, pietruszka zbieramy i albo przechowujemy w suchym, chłodnym miejscu, albo czyścimy, kroimy i mrozimy. Kto nie jest szczęśliwym posiadaczem zamrażarki, ten wekuje. Strączkowe zbieramy albo na suche ziarno, albo – te najmłodsze – do spożycia. Można mrozić lub zaprawiać. Kapusty, kalafior czy brokuły zbieramy i przetwarzamy – nie nadają się one do długiego przechowywania. Rzodkiewkę i wszelkie sałaty spożywamy od razu.  Czy coś może zostać na grządkach???

Ależ owszem – jarmuż, brukselka, por. Ten zestaw nawet lubi lekko się przemrozić, jest wówczas smaczniejszy.

Owoce zbieramy wszystkie i albo przechowujemy (jabłka, gruszki – do kilkunastu dni w chłodnym, suchym pomieszczeniu doglądając od czasu do czasu i usuwając wszystkie u których pojawiły się objawy chorób, gnicia, obicia) albo przetwarzamy. Aronie, maliny, jeżyny i ostatnie jagody zamieniamy na soki, dżemy, nalewki lub mrozimy – będą jak znalazł do zimowego ciasta.

Wszystkie porażone chorobami części roślin, owoce czy warzywa palimy, nie kompostujemy.  Zarodniki większości grzybów (w tym czarnej zgnilizny pomidora – zmory pomidorożerców)  zimują w glebie, resztach roślin, na nieoczyszczonych narzędziach czy nawet w nasionach i przy sprzyjających warunkach powrócą z impetem, dlatego tak ważne jest utrzymanie higieny zagonów, szklarni, narzędzi, pomidorowych tyczek (!!!) czy nawet nasion. I oczywiście płodozmian jako podstawa walki z chorobami i szkodnikami!

Nawożenie

Jesień jest też dobrym czasem na dokarmienie gleby zwłaszcza, jeżeli stosujemy naturalne nawozy – obornik czy dobrze przerobiony kompost zwany „złotem ogrodników”. Po zebraniu plonów i odchwaszczeniu zagonów przekopujemy grządki i mieszamy widłami z obornikiem lub kompostem. Zostawiamy wszystko w ostrej skibie, czyli tak jak przekopaliśmy, nie wyrównujemy! Kiedy przyjdzie mróz i zetnie glebę, zawarta w niej woda „rozerwie” duże grudy ziemi. Wiosną, kiedy przyjdzie odwilż, zyskamy wspaniałą, idealną, gruzełkowatą strukturę. Wówczas wyrównujemy tylko grządki grabiami i szykujemy miejsca pod zasiewy.

Możemy jeszcze pokusić się o tzw. zielony nawóz, czyli wysiew jesienny gatunków wzbogacających nam glebę w azot (dla plonów wiosennych).  O tej porze roku najlepiej wysiać na puste grządki wykę, gorczycę, ewentualnie rzepak i późną jesienią przekopać, aby rośliny „przekompostowały” i rozłożyły się bezpośrednio w glebie.

A nawozy mineralne? Te dobrane są idealnie do potrzeb różnych  roślin i do danej  pory roku, choć powodują rozleniwienie się roślin i nieumiejętnie stosowane (nieprzestrzeganie dawki) powoduje przenawożenie roślin.

Jesienią nie wolno podawać roślinom w ogrodzie nawozów z azotem – powoduje on bowiem wzrost nowych pędów i liści. Rośliny takie nie przygotuję się do zimy, a nowe, szybko wyrośnięte pędy nie zdrewnieją i przemarzną. Zamiast azotu roślinom przydadzą się za to fosfor i potas oraz mikroelementy – głównie żelazo, mangan miedź. Te pierwiastki wspomogą przygotowanie roślin do zimy, a wiosną pozwolą dobrze i zdrowo rozpocząć nowy sezon.

A dla Was, Dobrzy Ogrodnicy mam jak zwykle prezent – planner ogrodowy do pobrania TUTAJ KLIKNIJ.

W plannerze kalendarz z wykazem niedziel handlowych, krótka lista prac jakie wykonujemy w tym miesiącu w ogrodzie, miejsce na Wasze notatki i poglądowy kalendarzyk na listopad – to dla tych, co lubią wprzód zaplanować 🙂

Dobrej jesieni Wam życzę.