Sezon na start – zacznij od początku

Upraw w doniczce

Nowy rok, nowe plany, nowy sezon, nowy ogród … nowe otwarcie. I tak, do końca stycznia jak mantrę będziemy to powtarzać w różnych konfiguracjach, ale tutaj zajmiemy się ogrodem. Czyli nowym sezonem. Zajrzałam w otchłań moich 6 lat blogowania i odkryłam, że pisałam o tym już kilka razy. Każdy z tych wpisów podchodził do tematu projektu ogrodu z nieco innej strony, ale generalnie wszystkie kręciły się wokół tego samego. Kolejny sezon na start, jak więc najlepiej zacząć? Może po prostu zacznij od początku 🙂

Na pocieszenie mogę Ci szepnąć na ucho, że ja też stałam kiedyś na początku tej drogi. Owszem, przyrodą interesowałam się zawsze (chciałam zostać kiedyś nauczycielką biologii, ale nie dostała się na poznański UAM – zabrakło mi 4 punktów), lubiłam też pomagać w ogrodzie którym zajmował się mój Dziadek. Pracowałam też w cudzych ogrodach, ale prawdziwą przygodę z ogrodem, taką na własnych  warunkach zaczęłam 10 lat temu. Od tego czasu mój ogród stał się poligonem doświadczalnym i na bazie tych doświadczeń uczę innych oraz projektuję ogrody moim Klientom. 10 lat. 10 sezonów. 10 sezonów zimowych odśnieżań, 10 sezonów wiosennych wysiewów, 10 sezonów letnich miesięcy  pielęgnacji i 10 sezonów jesiennego grabienia liści oraz zaprawiania plonów.

Przez 10 sezonów miałam szansę praktykować, doświadczać, ubrudzić się, zmęczyć, przesadzać, wycinać, wysiewać, budować, tworzyć, stawiać i burzyć. I dobrze tą szansę wykorzystałam 🙂 Jestem praktykiem i znam każdą roślinę w moim ogrodzie, każdą grudę ziemi, każdą tonę obornika, skoszonej trawy, zebranych plonów (tutaj z tymi tonami to nie przesadzajmy:)) – wszystko to przeszło przez moje ręce. Ha! Nawet stawik sama wykopałam! Naprawdę sama 😉

Nie wiem czy czytając ten post jesteś na początku przygody z ogrodem – własnie wybudowałeś dom i wokół masz istny armagedon w postaci wybebeszonej ziemi i hałd piachu, czy w połowie – dom odziedziczyłeś, albo kupiłeś „z drugiej ręki” i jakiś tam ogród przy nim jest, ale chcesz go zmienić pod siebie i swoją rodzinę, czy po prostu chcesz przebudować już istniejący ogród bo masz taki kaprys, ochotę, bo zmieniły się okoliczności.

Teraz jest najlepszy na to czas, ale i pomału ostatni dzwonek żeby o tym pomyśleć. Planowanie nowego sezonu zaczyna się już jesienią, teraz jest czas na szukanie nasion i roślin – od marca ruszają wysyłki sklepów internetowych, w marcu także wszystkie Centra Ogrodnicze urządzają sprzedaże „pod chmurką” i wystawiają pierwsze rośliny. Oczywiście bez liści, więc szału nie ma – szał będzie w maju 🙂

Od czego więc zacząć planowanie Nowego sezonu? Najlepiej od początku:

Uporządkuj teren – ciągle nie wiem kim jesteś i jaki masz problem. Ale uporządkować teren musimy wiosną wszyscy – jeżeli masz u siebie „plac budowy” no to wiesz ile pracy przed Tobą. Odgruzowanie terenu, wygrabienie resztek roślinnych i kamieni, wyrównanie i rozplantowanie* zakupionej urodzajnej gleby albo odłożonego na bok podczas robienia wykopów humusu*

*rozplantowanie to równomierne rozłożenie podłoża, wyrównanie terenu (zwykle sprzętem ciężkim)

*humus to urodzajna ziemia, jej wierzchnia warstwa którą przez pracami ziemnymi się zdejmuje i układa w wyznaczonym do tego miejscu z boku budowy

Zrób inwentaryzację – czyli spis wszystkiego co mamy. Roślin, nasion, narzędzi, worków z ziemią, korą, kuwetek do wysiewów (bo zakładam że siejesz kwiaty i warzywa sam… ;)) , multidoniczek do pikowania, znaczników roślin i absolutnie wszystkiego co wpadnie Ci do głowy.

Po co to robić? Żeby nie powielać zakupów (dotyczy zwłaszcza nasion i dobrze wiecie o czym mówię), uniknąć nieprzemyślanych zakupów „takiego ładnego krzaczka – gdzieś go na pewno upchnę” i ograniczyć liczbę podwójnych, potrójnych sekatorów, łopatek, doniczek i innych takich przydasiów ogrodowych.

Poznaj własny ogród – jeżeli go już masz, to problemu nie ma, Jeżeli masz „hałdy piachu” albo tylko wyrównany teren po budowie i NIE WIESZ co jest pod spodem, jaką masz glebę, gdzie masz miejsca cieniste, gdzie słoneczne itp, to czas najwyższy ten swój ogród poznać.

Poszukaj inspiracji – bez tego ani rusz. Przejrzyj czasopisma, książki, ogrody dostępne w sieci, zajrzyj na Pinterest, odwiedzaj cudze ogrody, podpatruj, szukaj… Na bank znajdziesz coś, co Ci się spodoba. Teraz czas te kawałki, te inspiracje sklecić w jedną całość.

Zrób plan ogrodu – projekt koncepcyjny zmian w naszym ogrodzie. W poprzednim wpisie pisałam czym różnią się poszczególne projekty – TUTAJ możesz zajrzeć. Jeżeli już mamy ogród, to są to kosmetyczne zmiany, jeżeli tworzymy go od początku, to generalnie najlepiej zrobić taką koncepcję jeszcze przed inwentaryzacją 🙂

Przygotuj projekt ogrodu – projekt wykonawczy musisz zrobić samodzielnie, albo zamówić u fachowca (architekt krajobrazu, projektant zieleni) jeżeli dopiero zaczynasz i masz u siebie na działce  wspomniany armagedon. Każdy projekt konkretnej części/zakątka ogrodu powinien mieć taki projekt łącznie z wyliczeniami, rysunkami technicznymi, wymiarami, obliczeniami, kosztorysem – w tym spisem materiałów. Bez tego będziesz pracował i robił zakupy „na oko”, kupisz za mało, za dużo, albo… nie to co trzeba, bo akurat zobaczyłeś „takiego ładnego krzaczka – gdzieś go na pewno upchnę”.

Zrób listę zakupów z kosztorysem – to taka sama konieczność jak zrobienie listy zakupów i podjechanie na zakupy do marketu. Z listą kupisz tylko to, co konieczne i w takiej ilości jaka jest potrzebna. Warto pamiętać, że niektóre produkty mają ograniczony termin ważności – cement, nasiona, nawozy – bez sensu kupować na zapas albo w ilości hurtowej „bo 4 jest w cenie 5”, a i tak wykorzystasz tylko 2 🙂

A później już trzeba zakasać rękawy i zabrać się za realizację.

W ten weekend pojawi się na blogu OGRODOWNIK – zielony organizer. To karty do pobrania i samodzielnego druku, które będzie można wpiąć w segregator i zabrać się za organizowanie pracy w ogrodzie i planowanie nowego sezonu.

Co znajdziecie w OGRODOWNIKU?

  1. karty inwentaryzacyjne
  2. karty zakupowe
  3. kart stacjonarnych i internetowych sklepów – centrów ogrodniczych
  4. karty analizy ogrodu
  5. karty wizji ogrodu
  6. kartę prac ogrodowych
  7. miesięczne planery ogrodnicze…
  8. …i dołączone karty prac do wykonania w danym miesiącu (sami uzupełniacie, bo każdy ma inne warunki i mieszka w innym zakątku naszego kraju)
  9. ściągę siewcy
  10. ściągę upraw współrzędnych i płodozmianu
  11. i wiele, wiele innych, które będą pojawiały się w miarę potrzeb nowego sezonu.

A na koniec mam jeszcze linki do artykułów z poprzednich lat – o planowaniu jesiennym (nadal na czasie) – TUTAJ , o planowaniu nowego sezonu (i nie tylko) TUTAJ, oraz tym, co warto zrobić w ogrodzie w styczniu – TUTAJ 

Tymczasem ja wracam do segregowania moich nasion i kompletowania ogrodowych narzędzi.

Niech Zielona Moc będzie z Wami!