Balkonowy zawrót głowy – od porządków do wypoczynku

Jeżeli zastanawiasz się jak zaaranżować balkon na nowy sezon, albo dopiero zaczynasz przygodę z balkonem i nie wiesz od czego zacząć, to jesteś w dobrym miejscu. W poprzednim wpisie zrobiłam balkonowy wstęp i podzieliłam rodzaje balkonów. To ważne, bo inaczej wypoczywasz w loggi, a inaczej na balkonie otwartym. Zresztą Twoje rośliny także będą czuły różnicę. A dzisiaj napiszę kilka słów o porządkach i ogólnej aranżacji przestrzeni – no to jedziemy.

Bez względu na to czy masz balkon w nowym budownictwie, czy starej kamienicy, warto zacząć od przyjrzenia się posadzce, barierkom i elewacji. Dowiedzieć się w swojej spółdzielni mieszkaniowej na co możesz sobie pozwolić na własnym balkonie – bo to wcale nie jest takie oczywiste. Dotyczy to głównych balkonowych „grzechów”, czyli wieszania prania (na linkach, poza balkonem), dokarmiania ptaków (nawet jeżeli to zimowe dokarmianie w karmniku), przytwierdzania czegokolwiek do elewacji (np. drewnianych kratek,), okładziny na barierki (zwłaszcza jeżeli widoczna jest na zewnątrz), roślin jakie mamy na balkonie (np. pnączy, które będą pięły się po elewacji). O grillu nawet nie wspominam, o to zawsze toczą się boje osiedlowe i ruszają interwencje – wiem z pierwszej ręki, mam wielu znajomych mieszkających w blokach, którym zwracano uwagę nawet wówczas, kiedy wystawili na balkon grill elektryczny (!!!)

Jeżeli etap zaznajomienia z regulaminem swojej Spółdzielni masz już za sobą, warto pomyśleć o tym, co można zrobić, aby balkon odświeżyć, wyremontować, nadać mu naszego charakteru i zaprojektować – podobnie jak projektuje się wystrój mieszkania.

Pierwszym etapem jest posprzątanie po zimie, odświeżenie barierek i ewentualnie elewacji, a także posadzki.

Ze sprzątaniem nie powinno być kłopotu, ale jeżeli zamierzasz przeprowadzać większy remont balkonu, to warto zrobić to z głową.

Sprzątanie balkonu

Na wiosnę włącza nam się tryb porządkowania – nie wiem jak Ty, ale u mnie zawsze tak jest. Mam ochotę powymiatać ze wszystkich kątów w domu i w ogrodzie, a także – a jakże – na moim balkonie. W ruch idzie więc tradycyjna miotła, woda i ścierka. Środki czystości zawsze dostosowuję do tego, z jakich materiałów jest to, co czyszczę. U mnie sporo drewna, więc korzystam z wody z delikatnym środkiem czyszczącym (szare mydło najlepsze, albo zwykły Ludwik). Barierki lakierowane odświeżam mleczkiem do drewna, te surowe olejuję. Raz na kilka lat mamy wiosenny Armagedon, bo trzeba zdjąć stare warstwy, szlifować wszystkie elementy, pokryć je warstwą pokostu i odpowiednich środków – lakieru albo lakierobejcy, tarasy są tylko olejowane. Nie miałam baba kłopotu – postawiła wszystko z drewna 😛

Czyszczone są także meble, szczeliny między płytami na balkonie, daszek od spodu (bo pajęczyny, pająki, paprochy), lampy wiszące, okna. Ziemia ze donic mniejszych ląduje w kompostowniku – wymieniam ziemię co roku – jeżeli zaś masz duże donice z drzewkami, to oczywiście ziemi nie wymieniasz. Możesz uzupełnić, spulchnić, nawieźć.

Doniczki bezwzględnie idą do szorowania i dezynfekcji. Wyszorowanie szczotką w ciepłej wodzie, wypłukanie, pozbycie się osadów i wykwitów (woda z octem świetnie się do tego nadaje, ale pamiętaj, że to kwas – dobrze wypłucz doniczkę! Tutaj warto napomknąć o doniczkach plastikowych (nawet takich ładnych, grubych, z tworzywa) i glinianych. W gliniane zawsze woda będzie wnikać, a w raz z nią związki mineralne które powodują te wykwity. Z porowatej gliny ciężej będzie je usunąć, a dodatkowo, jeżeli zastosujesz do mycia wodę z octem, to kwaśny ocet także wniknie w glinę. Z plastikiem i tworzywem nie ma takich problemów, z nich wszystko łatwiej schodzi, ale… no i oczywiście – jest jakieś ALE. Plastik brzydko się starzeje, blaknie, a ten kiepskiej jakości dodatkowo się łuszczy. Z glina nie ma takiego problemu, ta – jak wszystkie naturalne materiały – starzeje się bardzo ładnie. Kompromisowym rozwiązaniem są donice – skrzynie drewniane z wkładem z tworzywa.

O tym jak i czym wymyć donice ( i nie tylko) pisałam TUTAJ – KLIK w poście „Szklarnia na wiosnę i mydło w ogrodzie”

Posprzątane? No to czas na remont balkonu.

Remont balkonu

Wymiana posadzki zawsze powinna wiązać się z zabezpieczeniem balkonu przed przeciekaniem, dostawaniem się wilgoci w beton, wylewki, zbrojenia – a tym samym w ściany naszego mieszkania. Jeżeli nie zabezpieczymy balkonu przed szkodliwym działaniem wilgoci, a zrobimy remont „po wierzchu”, to na długo nam to nie wystarczy.

Jeżeli mamy balkon w bardzo kiepskim stanie i trzeba będzie skuwać wszystko do zbrojenia, to warto zgłosić taki problem do Spółdzielni. Być może nie tylko Twój balkon wymaga tak poważnej interwencji, a takie prace wykonać powinna doświadczona firma.

W przypadku uszkodzeń powierzchownych można zabrać się za remont samodzielnie. Skucie starej wylewki i wymiana na nową (pamiętaj o spadkach, żeby uniknąć kałuży na balkonie), a następnie zabezpieczenie przed wilgocią. Wymiana hydroizolacji na balkonie to podstawa, a metod jej wykonania jest w tej chwili cała masa – od starej dobrej papy, po nowoczesne żywice epoksydowe czy poliuretanowe. Technologię i zakres wykonania takich prac zostawiam już Tobie, a ja zajmę się samą posadzką.

Najbardziej popularne płytki są najlepsze z punktu widzenia utrzymania czystości i odporności na wilgoć – jeżeli oczywiście są dobrze położone. Płytki bardzo szybko nagrzewają się od słońca, a padający na nie deszcz szybko je schładza, dlatego zawsze wybieraj te odporne na wahania temperatur i zmienne warunki atmosferyczne, Na odkrytych balkonach często będzie zalegał śnieg, więc płytki powinny być tez mrozoodporne.

Alternatywa dla płytek są sztuczne trawy, bardzo modne i ciekawie wyglądające okładziny. Ich wadą jest jednak utrzymanie ich w czystości (trzeba zdjąć i wytrzepać – przerobione :)) gorzej jak coś się wyleje albo wysypie. Takiej nawierzchni zdecydowanie nie polecam na balkony, na których zamierzasz uprawiać rośliny.

Kolejną alternatywą są deski tarasowe  – drewniane lub kompozytowe. Osobiście skłaniałabym się ku drewnianym, a wybór jest ogromny. Deski tarasowe nie podlegają takim wahaniom temperatur, łatwo utrzymać je w czystości, są przyjemne dla bosej stopy i jedyne co trzeba  z nimi robić, to olejować wedle wskazań producenta i rodzaju drewna.

No dobra – posadzka za nami, teraz barierki. O czyszczeniu barierek mówiłam już w podcaście (TUTAJ posłuchacie), więc nie będę się powtarzać. W zależności od tego z jakiego materiału są barierki – w taki sposób należy je oczyścić, zakonserwować i odświeżyć. Pamiętaj jednak zawsze o zabezpieczeniu podłoża (tych pięknych desek na przykład) i siebie – przy szlifowaniu starej farby koniecznie załóż ochronne okulary typu gogle, rękawice i maseczkę. Dobierz farbę do koloru posadzki i elewacji, żeby uniknąć pstrokacizny. Jeżeli barierki będziesz zabezpieczać okładziną, to już teraz pomyśl jaką i barierki pomaluj na taki kolor, aby te nie wyróżniały się za bardzo od samej okładziny.

Pomyśl także jak będziesz zabezpieczać się przed deszczem, wiatrem czy słońcem – parasol, markiza, daszek, albo zwykły żagiel? Weź to pod uwagę już na etapie remontu czy odświeżenia balkonu, żeby później nie przerabiać tego, co już jest zrobione.

Tak ja przejechałam się na naszym balkonie – kiedy była robiona wylewka,  nie mogliśmy mieć zbyt szerokiego balkonu (odległość od granicy działki sąsiada), aczkolwiek jeszcze kilka centymetrów mogliśmy ugrać 🙂 Uznałam, że tyle ile mamy nam wystarczy – nie wzięłam pod uwagę grubości ocieplenia budynku i grubości belek podtrzymujących daszek który ochrania nasz balkon. Niby tragedii nie ma, ale te 20 cm więcej byłoby teraz bardzo przydatne. Taki sam problem mam z tarasem, ale to już zupełnie inna bajka!

Jeżeli chcesz odświeżyć także elewację, warto przemyśleć sprawę oświetlenia balkonu. Z elektrycznością, zwłaszcza na zewnątrz nie ma żartów, więc najlepszym rozwiązaniem będzie oświetlenie na baterie (wielorazowe do ładowania), ustawienie lampionów ze świecami (jeżeli wolno – świecie to jednak otwarty ogień), albo lampy na baterie słoneczne. I to wcale nie muszą być trupiobiałe lampki jakie widać często wetknięte w donice. Rozwiązań jest całe mnóstwo – wystarczy się tylko rozejrzeć. Jeżeli rozważasz oświetlenie elektryczne z doprowadzeniem kabli na balkon, to koniecznie zlecaj sprawę fachowcom elektrykom.

Na balkonie walczymy o każdy centymetr kwadratowy, warto więc dobrze przemyśleć wszystkie detale, mocowania, zaczepy i miejsce na wypoczynek. Z balkonem jest jak z ogrodem i warto tak go zaaranżować, aby wszyscy przyjemnie spędzali na nim czas. Ustalcie więc Wasze rodzinne priorytety balkonowe i wspólnie zaaranżujcie tę przestrzeń. Zwróć uwagę na potrzeby i na bezpieczeństwo – wiele rodzin rezygnuje z miejsc do wypoczynku (krzeseł, stołu, skrzyń) jeżeli ma w domu małe dzieci obawiając się wspinaczek i wypadnięcia dziecka przez balkon. Innym wystarczy nieduży kącik, a cały balkon przeznaczają na rośliny i to ta balkonowa dżungla jest dla nich priorytetem. Jeszcze inni cenią sobie romantyczne chwile relaksu i na balkonie honorowe miejsca zajmują leżanki, nieduży stolik, przytulne światło i ciepłe koce, a przed wścibskim wzrokiem sąsiadów osłaniają zwiewne zasłony albo kratki obrośnięte powojnikiem albo różami.

Aranżacja balkonu – wypoczynek

Pusty balkon jest jak puste mieszkanie – nawet kawalerka wydaje się być duża, dopóki jej nie umeblujemy. Jeżeli zrobimy to nieumiejętnie, to zagracimy przestrzeń. Jeżeli wybierzemy meble i dodatki z głowa, to stworzymy przytulny kącik i zyskamy sporo cennego miejsca.

Na niewielkich balkonach mamy nieco zawężone pole działania, co wcale nie oznacza, że wypoczynek jest tutaj niemożliwy. Do wyboru są:

– nieduże krzesełka składane i stolik ze składanym blatem przytwierdzonym do ściany

– jedno lub dwuosobowa skrzynia z podnoszonym wiekiem i oparciem (przy okazji pełni funkcję schowka), nieduży stolik i składane krzesełko dla trzeciego

– fotele które szybko można przerobić na leżaki

– kąciki ze starych foteli z wymienionym obiciem (impregnowane płótno żaglowe, nieprzemakalne tkaniny, albo chowane poduchy i oparcia

– takie same poduchy i oparcia można zastosować przy wypoczynkach zrobionych z palet – narożników, puf, stolików na kółkach – wszystko do złożenia jedno na drugie w razie potrzeby np. rozwieszenia prania 🙂

Często za grosze można kupić stare kuchenne krzesła – wystarczy je odnowić, przemalować i spokojnie posłużą jeszcze kilka lat za balkonowe miejscówki do siedzenia.

Wskocz na stronę IKEA KLIK , tam znajdziesz kilka przykładowych aranżacji balkonowych. Jak widzisz nawet na niedużym balkonie znajdzie się miejsce na klimatyczny kącik wypoczynkowy. Rozwiązania z parasolem też są całkiem fajne.

A na tej stronie KLIK MAŁY BALKON znajdziesz aranżacje na małe balkony. Wykorzystano nawet skrzynki na owoce i zrobiono z nich siedziska – nie potrzebujesz więc milionów monet, a kreatywności i odrobiny dystansu. I znajomości w pobliskim warzywniaku 🙂

Sam wypoczynek to jednak nie wszystko. Warto zadbać o spójną całość i pokusić się o takie detale jak regał, ozdoby na ścianę, donice i rośliny. To oświetlenie o którym wspominałam także jest ważne – to ono nada wieczornym chwilom romantyzmu, nastroju, wytchnienia. Balkon w mieście to prawdziwy skarb i dobrze jest tak go potraktować. Zrobić z niego perełkę w koronie naszego mieszkania. I oczywiście nie zapomnieć o roślinach!

O tym jakie rośliny sadzić na poszczególnych balkonach, w czym najlepiej je sadzić i jak o nie dbać będzie następnym razem. A tymczasem – cieszcie się wiosną!  No i aranżujcie swoje balkony 🙂